Jedzie pociąg z daleka na nowodębian nie czeka 06/03/2010 17 komentarzy Wbrew zapewnieniom pociąg pośpieszny Tanich Linii Kolejowych relacji Przemyśl- Kostrzyn nie będzie się zatrzymywał w Nowej Dębie.
Pierwsze sygnały o braku postoju pociągów TLK dotarły do nowodębian w grudniu minionego roku. Wówczas po interwencji burmistrza samorząd otrzymał zapewnienia, że od 1 marca 2010 roku w mieście będzie można wsiąść również do pociągu pospiesznego. Jednak jak pokazuje rzeczywistość nic takiego nie nastąpiło.
Z informacji przekazywanych mediom przez Beatę Czemerajdę z zespołu prasowego spółki Intercity w Warszawie wynika, że przyczyną takie stanu rzeczy jest brak uzgodnień pomiędzy dwoma przewoźnikami. Tę samą wersję podaje burmistrz Wiesław Ordon- W wyniku sporów pomiędzy PKP Intercity i Przewozy Regionalne, nie doszło do uzgodnienia postoju kilkudziesięciu pociągów Intercity (klasy TLK) w kraju, w tym, niestety i u nas. Ze swej strony podjąłem starania, aby przekonać Przewozy Regionalne do uzgodnienia tego postoju w Nowej Dębie, który nie zagraża ich interesom, gdyż TLK wyjeżdża z Rzeszowa ok. 40 min przed pierwszym pociągiem PR, a z Tarnobrzega 2 godz. po ostatnim pociągu PR.
Burmistrz dodaje, że o całej sprawie poinformował przewodniczącego Komisji Infrastruktury Sejmu RP Zbigniewa Rynasiewicza, Marszałka Sejmiku Województwa Podkarpackiego, który ma udziały w Spółce PR, -Wystąpiłem także do prezesa Zarządu PR Tomasza Moraczewskiego o uwzględnienie naszego wniosku. W tej sprawie spotkam się z nim w najbliższym czasie.-poinformował Ordon.
szkoda szkoda ale ta tlk ktora jedzie o 6;25 stoi w debie rozalin mozna bylo by normalnie wsiasc gdyz ona stoi i czeka na mijanke z pociagiem ze stalowej stoi ok 5-10 min
Na filmie widać: 2 wagony i lokomotywa, jakieś 50-60 m. Peron 100 m. Tłumaczy Pani z PKP, tłumaczy Burmistrz, że to jakaś wojna na górze, a Positive dalej swoje.
jeszcze nie tak dawno p. Żołądź zapewniał, że sprawa jest cały czas monitorowania i pociągi dalekobierze będą się zatrzymywały, próbował o tym przekonać fachowców w tej dziedzinie, którzy go przestrzegali o konsekwencjach takiego podejścia, próbował również przekonać całe nowodębskie społeczeństwo, a co wyszło z tego ? a no kolejna lipa.
Jak widać znowu obudził się z ręką w nocniku.
ma ktos link do tego jak ten urbanista z Rz. mówił ,że nie będą jeździć pociągi ?
Poproszę bo to fajne zastepca zapewniał ,ze to kontroluje..
i pociągi zatrzymywać się będą !!!
Co wy czytać ze zrozumieniem nie potraficie? Przecież wyraźnie pisze, że to kolej zawaliła. Najpierw potwierdzili że będzie, a potem chłopcy z jednej kolei się obrazili na tych z drugiej no i kicha. Rece opadają to fakt.
Jak ten gościu z Rzeszowa mówił: - "długość peronu ma największe znaczenie".!!!
Przypominam że wymogiem dla pociągów dalekobieżnych jest peron minimum 400m.
To co mamy w N.Dębie - to peronik dla szynobusów !
ale on nie mówił tylko o długości peronu. On zaznaczał, że "trzeba trzymać ręke na pulsie" w tym temacie bo różne chore sytuacje wychodzą. Chciał powiedzieć, żeby cały czas pilnować sytuacje, pytać i dowiadywać się zeby nie było problemów
Bo takie miasto powinno mieć stację (nawet na terenie obecnej stacji towarowej - Dęba-Rozalin), a nie jakieś tam wsiowe przystanki. Burmistrz tak się tym interesował że stacja znajdująca się bądź co bądź na terenie administracyjnym miasta - nadal nosi nazwę Dęba-Rozalin. Dla niego najważniejszy pewnie był przystanek w Tarnowskiej Woli, a nie pospieszne.
Wiem że dla przewoźników jest ważne aby tam gdzie zatrzymują się pociągi pospieszne był budynek w którym to jest tzw. kasa biletowa - a więc dworzec - a jak dworzec - to i stacja.
Znajomy kolejarz skwitowal to krótko - "Nie macie stacji i dworca - to i nie macie pospiesznych"